Lucjan Wolanowski
SmodCMS

Joanna Makólska-Kowalska (1926-)

Lucjana Wolanowskiego znałam 25 lat – przyprowadził go do nas prof. Hilary Koprowski, mój kuzyn, podczas swego kolejnego pobytu w Warszawie, we wrześniu 1981 r.

Lucjan był częstym gościem w naszym domu, gdyż bardzo lubił i cenił mego męża, Mieczysława Kowalskiego, a ze mną i moim ówczesnym psem Bonnie chodził na długie spacery. Z czasem poznaliśmy jego siostry, Elżunię i Irenę, jeszcze piękne i zawsze bardzo eleganckie, bywaliśmy, zawsze w towarzystwie interesujących osób, na znakomitych obiadach „Pani Kierowniczki” (jak mówiło się o starszej z nich, gdyż „przewodziła” w rodzinie).

.

Spotkanie z prof. Hilarym Koprowskim - Warszawa, 23 września 1981 r.
(Fot. Joanna Makólska-Kowalska)

.

Po śmierci mego męża, na początku 1986 roku, nasza znajomość dalej trwała i zamieniła się w przyjaźń. Nadal chodziliśmy na spacery z psem, z przyjemnością słuchałam opowiadań i różnych anegdot z ciekawego i trudnego życia Lucjana. Nigdy się jednak nie zwierzał, ani nie poruszał bardziej osobistych tematów.

Miałam wrażenie, ze jest niezwykle wrażliwy i nieodporny na stres, niezwykle łatwowierny i pozbawiony podejrzliwości, co jego znajomi wykorzystywali bez najmniejszych skrupułów. Gdy nie miał już auta, ilość jego kontaktów towarzyskich gwałtownie się zmniejszyła…

Był bardzo dobrym obserwatorem i jego uwagi były często zaskakująco cyniczne, ale mnie wydawało się, że jest to u niego cecha nabyta, nie wrodzona. Niestety stan jego zdrowia gwałtownie się pogarszał, skończyły się długie spacery a stopniowo już i odwiedziny stanowiły zbyt duży wysiłek. Spotykaliśmy się na mieście, gdzieś „po drodze” między Odolańską, gdzie mieszkał, a placem Zbawiciela. Nie chciał, by go odwiedzać, choć obiecywałam, że nie będę go „molestować”, co zawsze z poczuciem humoru komentował.

Był zawsze skłonny do pomocy. Bardzo cenił dobre towarzystwo i dobre jedzenie. Jedno i drugie zapewniały wizyty Hilarego Koprowskiego, co najmniej dwa razy w roku, i to ja byłam odpowiedzialna, aby te spotkania dochodziły do skutku.

Bardzo lubiłam Jego powiedzonka „ubogi staruszek”, „prosty człowiek” (o sobie) i „kaprys panicza”, gdy nie chciał wyjawić przyczyn danego postępowania np. ofiarowania prezentu. Ogromnie mi go brak, jego życzliwości, poczucia humoru, elegancji i dyskrecji.

JOANNA MAKÓLSKA-KOWALSKA

Warszawa, 2007

Joanna Makólska-Kowalska (ur. 2 listopada 1926 r. w Warszawie) - doktor medycyny, studiowała w Akademii Medycznej w Warszawie. Mieszka w Warszawie.

 

 

 

Powrót do spisu treści