Lucjan Wolanowski
SmodCMS

Autokomentarz do książki "Buntownicy Mórz Południowych" (2005)

4. 09. 2005 WARSZAWA

Tak, to była „trudna” opowieść, już choćby dlatego, że nigdy nie miałem możliwości odbycia tej wędrówki w logicznej kolejności. A to czekanie na wizy: gdy miałem jedną, to czekałem na dalsze a wtedy ta pierwsza wygasała i trzeba było starać się od początku...

Temat znany jest powszechnie w literaturze języka angielskiego, ale w Polsce „leżał odłogiem”. Chciałem spojrzeć na tę opowieść nie tylko „archiwalnie” ale pokazać, jakie ślady zostawiła na Oceanie...

Nie policzę, ile lat pracowałem nad tym tematem, bo przecież miałem bieżące obowiązki w redakcji.

Czy moje plany powiodły się? Oto pytanie do Czytelnika.

LUCJAN WOLANOWSKI

Tekst wpisany do egzemplarza książki Buntownicy Mórz Południowych. Reporter na tropie buntu na okręcie Jego Królewskiej Mości „Bounty” (Instytut Wydawniczy "Nasza Księgarnia", Warszawa 1980), kilka miesięcy przed śmiercią autora (Archiwum Mariusza Kubika).

.

.

Powrót do spisu treści