Lucjan Wolanowski
SmodCMS

Dokąd oczy poniosą… (1958)

Dokąd oczy poniosą…

Wydawnictwo MON, Warszawa 1958, 1959, 302 s.

.

.

*   *   *

Lucjan Wolanowski ma 38 lat, ale do książki dał zeszłoroczne zdjęcie, aby młodziej wyglądać. Pracę dziennikarską zaczął w prasie podziemnej podczas okupacji. Po wyzwoleniu pracuje w PAP a następnie (aż do chwili obecnej) jest reporterem w tygodniku „ŚWIAT". 

DOKĄD OCZY PONIOSĄ...

...powędrował reporter Lucjan Wolanowski. Prowadzi ze sobą Czytelnika poprzez szeroki świat, wiedzie tam, gdzie można coś ciekawego ujrzeć i usłyszeć. Wraz z reporterem Czytelnik wypływa na połów z islandzką flotą rybacką, wędruje po najbardziej rozległym mieście świata i przebywa w najbardziej na północ wysuniętym mieście naszej planety, poznaje kulisy wielkiego szwajcarskiego koncernu chemicznego, bierze udział w pogrzebie Agi Khana, asystuje przy podnoszeniu wraków z dna norweskiego fiordu, wchodzi na teren wielkiej amerykańskiej bazy wojennej, szpera po archiwach w poszukiwaniu pochodzenia nazwy maleńkiej wysepki koło Północnego Przylądka, poznaje „od podszewki” wielkie linie lotnicze, zapoznaje się z prywatnym życiem wicehrabiego, wybiera się na spotkanie ze słynnym amerykańskim kaznodzieją, odwiedza wyzwolone przez Polaków miasto w Holandii, przedziera się przez tundrę w Laponii w poszukiwaniu hodowców reniferów, odnajduje w Norwegii członków „Szetlandzkiej Szajki", a w sierocińcu w Wiedniu - dzieci żołnierzy wojsk okupacyjnych. Aby się Czytelnikowi nie nudziło w tak długiej wędrówce - autor opowiada mu po drodze o wielu sprawach: dlaczego w Sandefiord dzieci rodzą się przeważnie w lutym i dlaczego niektórzy ludzie mają w tygodniu dwa wtorki, ale ani jednej niedzieli, i ile można zarobić na duszpasterstwie i dlaczego najbogatszy człowiek świata dosłownie zmarł z głodu...

*   *   *

SPIS RZECZY

* Przedsionek Europy

* Wiatrak zwany nadzieją

* Nie ma pieniędzy – nie ma Szwajcarów

* 2 x dziennie (prócz czwartku)

* Ile był wart?

* Kimkolwiek jesteś

* Na dno i z powotem

* Historia współczesna jednego narodu

* Renifery także szaleją

* Wybrałem wieloryba

* Gdzie diabeł mówi dobranoc

* Wyspa Pani

* Żyraf nie przewożą

* Odległa i rozległa

* Sztokholm (nie bardzo poufne)

* Prywatne życie wicehrabiego

* They call them „Yanks”, Milord!

* W gorącej wodzie kąpani

*   *   *

Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, Warszawa 1958

Wydanie I. Suma stron: 304. Nakład 5000 egz.

Ark. wyd. 13,7. Ark. druk. 20.

Oddano do składania 18 V 1958 r. Druk ukończono 28 XI 1958 r. Cena 16 zł.

Obwolutę, okładkę i stronę tytułową projektował: Władysław Brykczyński

Wszystkie zdjęcia: Lucjan Wolanowski

*   *   *

Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, Warszawa 1959

Wydanie II.