Lucjan Wolanowski
SmodCMS

Teraz w krótkich słowach mówi się o dziejach tego skrawka ziemi pod azjatyckim niebem...

...co nam pomoże zrozumieć teraźniejszość

Kiedy przed kilku laty zabrano się do rozbudowy lotniska w Kaitak, musiano przesunąć wielki blok granitu, czczony przez okoliczną ludność jako święty kamień. Opowiadają, że gdy 700 lat temu Ti Ping, ostatni z dynastii Sung, uciekł przed najazdem Mongołów dowodzonych przez Kublaj chana, to właśnie w tych stronach mieszkał przez rok i był utrzymywany przez okoliczną ludność. On to podobno miał nazwać tę miejscowość Dziewięć Smoków. Chłopiec ów ostatecznie zatonął w bitwie morskiej stoczonej ze statkami Mongołów. Niedobitki arystokracji miały zaś - jak chce legenda - osiedlić się w okolicy i uniknąć rzezi, w której poległ kwiat rycerstwa chińskiego, usiłujący rozpaczliwie powstrzymać najazd Kublaj chana.

Partyzanci chińscy jeszcze przez jakiś czas nękali Mongołów potyczkami. Pewien gwardzista cesarski imieniem Li San Kuei poszedł w bój i nie wrócił. Co rano, czekając z dzieckiem na plecach, jego młoda żona wyglądała powrotu wojownika. A gdy wreszcie dzień taki nadszedł i gdy z wysokiej skały, gdzie wystawała tyle dni - ujrzała wreszcie męża, to serce jej nie wytrzymało wzruszenia. Nawet skała wzruszyła się jej tęsknotą i przybrała wygląd zmarłej, upodobniając się do kobiety z dzieckiem na plecach.

Trzysta lat temu pojawiają się u wybrzeży chińskich coraz częściej brytyjskie statki handlowe. Cesarz utrzymuje w ryzach zamorskich kupców, ścisłe prawa strzegą Kraju Środka przed penetracją białych barbarzyńców. Trzystu kupców kantońskich otrzymuje monopol na wszelki handel zagraniczny, a starania lorda Napiera i innych „budowniczych imperium”, aby obalić te przywileje - spaliły na panewce.

Chińczycy XVIII wieku nie cierpieli na kompleks niższości w stosunku do Europejczyków. Gdy Earl of Macarthney zjawił się w roku 1793 w Pekinie na czele ambasady, uważano go tam tylko za hołdownika dworu cesarskiego. Cesarz Chin pisał do króla Jerzego III: „Ponieważ herbata, jedwab i porcelana produkowana przez Królestwo Niebios są absolutnie niezbędne Europejczykom i Tobie, przeto w drodze łaski zezwoliliśmy na ustanowienie w Kantonie faktorii handlowej, aby i wasz kraj korzystał z naszych dobrodziejstw”.

Europa nie mogła obejść się bez chińskiego jedwabiu i chińskiej herbaty. Za te towary trzeba było płacić srebrem. Ale Brytyjczycy wpadli na inny pomysł. Czy nie można by było płacić Chinom pewnym produktem Indii, zwanym opium? Cesarskie prawo zabraniało jednak stanowczo wszelkiego wwozu tego narkotyku.

Szmuglowano więc opium na wielką skalę, przeważnie przy cichym udziale miejscowych, przekupionych dostojników chińskich, którzy od czasu do czasu urządzali pokazowe obławy na statki szmuglerów na wodach chińskich, upewniwszy się przedtem jednak, że cały zakazany ładunek jest już dawno w składach na lądzie...

W roku 1839 na stanowczy rozkaz Pekinu wrzucono jednak do morza 21 tysięcy skrzynek z opium, dostarczonych z Indii. Zagraża to poważnie budżetowi Indii. Anglicy wysyłają więc 50 okrętów i 5 tysięcy ludzi, blokują Kanton, wpływają w górę Rzeki Perłowej.

Wojna opiumowa, której dzieje są przykładem krzywdy i przemocy - nie tylko wymogła na Chinach import narzuconego narkotyku, ale także uzyskano odstąpienie małej wyspy u wybrzeży, zamieszkałej przez rybaków. Po raz pierwszy Union Jack załopotał na wietrze w roku 1841 nad terenem Hongkongu.

Już pierwszy rok okupacji brytyjskiej stał pod znakiem klęsk żywiołowych. Dwa groźne tajfuny, dwa wielkie pożary, ustawiczne napady piratów, wreszcie wybuch groźnej epidemii.

Rozdział następny