Lucjan Wolanowski
SmodCMS

Teraz jest pora stosowna, aby opowiedzieć to...

...czego się sam dowiedziałem o chorobie, której u nas nie ma

Wisiała nad miastem niby czarny kruk, krążący nad upatrzonym celem. Cień jego skrzydeł padał na dalekie wyspy Oceanu Spokojnego. Na wszystkich lotniskach, jakich dotykał kołami odrzutowiec lecący do Hongkongu, megafony powtarzały niestrudzenie w dziesiątkach języków to samo ostrzeżenie do pasażerów: - Attention, please! Brytyjskie władze sanitarne w kolonii koronnej Hongkong będą bezwzględnie zatrzymywać na kwarantannie tych wszystkich, którzy nie mają ważnej międzynarodowej książeczki zdrowia z aktualnym zaświadczeniem o szczepieniu przeciwcholerycznym. Zaświadczenia lekarzy prywatnych nie będą brane pod uwagę...

Na wszystkich lotniskach, od Sydney w Australii aż po Phnom Penh w Kambodży wielki stalowy ptak czekał nieruchomo na betonie lotniska, kiedy ucichły zmęczone drogą silniki. Pasażerowie nie wysiadali, ale czekali w milczeniu, nim sanitariusze nie zasypali obficie kabiny białym proszkiem, mordercą bakterii, które mordują ludzi. Sanitariusze i lekarze kiwali smutnie głowami. Znowu vibrio cholerae wyruszał z rodzinnych Indii na wyprawę w dalekie kraje.

Przez kilka lat śmierć odpoczywała. W roku 1937 zabrała z Hongkongu daninę tysiąca istnień ludzkich, w roku 1946 - czyli w rok po przepędzeniu Japończyków - zginęło na cholerę 239 ludzi. Potem zaglądała w inne strony. Dwa i pół tysiąca ludzi zmazała ze spisów żyjących w Syjamie w 1958 roku, w dwa lata później przebiegła zatłoczonymi ulicami miast wschodniego Pakistanu, wyrywając z lepianek ponad 5 tysięcy muzułmanów. Do Hongkongu długo nie zaglądała, chociaż było jasne dla wszystkich, że nie zapomniała, że nadejść musi.

Jeszcze sanskrytem zapisał przerażony człowiek mordercze wyczyny cholery. Półtora wieku temu choroba dotarła do Polski i Rosji, uderzyła w Hamburg, Marsylię i Paryż, zjawiła się na Wyspach Brytyjskich.

Długo kazała na siebie czekać - zastanawiali się ludzie - przecież już wtedy od dwustu lat zawijały do portów brytyjskich statki z Indii. A mimo to vibrio cholerae nie nadchodził przez tyle, tyle lat...

Rozdział następny