Lucjan Wolanowski
SmodCMS

Dalej niż daleko (1964)

Dalej niż daleko. Reporter na Nowej Zelandii, Nowej Gwinei, w Malazji i Kambodży o dolach i niedolach, radościach i smutkach lądów i ludów oglądanych dalej niż daleko

Spółdzielnia Wydawnicza "Czytelnik", Warszawa 1964

.

.

*   *   *

Co widziałem w krajach położonych dalej niż daleko czyli po prostu zwięzły przewodnik po kartach tej książki

Wszyscy na pokład!

* Krótkie zapiski z długiej drogi
O podróżach można nieskończenie. Ze swego bagażu reporter wyciąga więc różne świstki, karteluszki i notatki, aby przy ich pomocy odtworzyć klimat swej wędrówki. Opowiada też o przygotowaniach do wyjazdu dalej niż daleko i o tym, jak wreszcie usłyszał zawołanie: ,,All a board!”, czyli „Wszyscy na pokład!”.

* Opowieści żółwia Tui Malila
Aby zrobić nam apetyt na dalszą wędrówkę z reporterem, stary żółw, pamiętający czasy króla Stasia, opowiada o przemianach, jakie za jego życia zaszły na wyspach Oceanu, zwanego Spokojnym. Nazwa ta nie bardzo ma pokrycie, ale nie myśmy ją wymyślili. Proszę więc o niestrzelanie do pianisty, on robi, co może!

U Pana Boga za piecem

* Długa, biała chmura
Znasz-li ten kraj, gdzie na jednego dwunożnego mieszkańca wypada aż 20 owiec? Jeśli nie znasz - to przeczytaj w tym rozdziale o baranich baronach, wojowniczym dentyście, pasiece w Papakura i o deszczowym ptaku.

* Trzecie oko i dziób na bakier
Jeszcze o Nowej Zelandii, jej dzielnych ludziach i dziwnych zwierzętach. O tych drugich – mało, przeważnie o tych pierwszych.

A reszta jest pytaniem

* Wyspa szóstego wieczoru
Oto kraj, gdzie ciurkiem płyną krokodyle łzy. Ale nie to jest najważniejsze. Bo oto spór o Irian Zachodni między Holandią a Indonezją dochodzi do stanu wrzenia. Wojna wisi na włosku. Świat odetchnął z ulgą, gdy wreszcie o świcie lądują na wyspie wojska Narodów Zjednoczonych. Reporter był przy tym.

* Ludożercy też ludzie
Zazdrośnie strzeże Nowa Gwinea swych tajemnic, spowitych w dżunglę. O niesamowitej chorobie, zwanej „roześmiana śmierć”, o ludożercach i ich konfliktach z prawem białego człowieka. Reporter w sercu tropikalnej kniei spotyka Polaków, wędruje na granicę epoki kamiennej.

Łykam wiatr

* Malazja: czas przeszły dokonany
Dramatyczna wycieczka w historię nowego kraju, którego narodziny reporter oglądał. W opowieści udział biorą: oficerowie i dżentelmeni; brzuchaty sułtan i jego nieszczęśliwe niewolnice, żeglarze i odkrywcy, władcy i kulisi, generał Jamasita zwany „Tygrysem Malajów" oraz sam Król Kauczuk. Ten ostatni - oczywiście jest najważniejszy.

* Cień pancerki
Pewnego dnia trzech Chińczyków zjawia się w gabinecie brytyjskiego plantatora kauczuku na Malajach. Zgodnie z zasadami dobrego wychowania powiedzieli mu grzecznie „Witaj, panie!", po czym zastrzelili go na miejscu. Tak doszło do wydarzeń, których cień pada jeszcze po dziś na Malazję. Tamże można przeczytać o malajskich czarach i innych sprawach ponurych, które ciągle liczą się w tamtych stronach.

* Klub milionerów
Nie, nie - tam się nie zapiszemy, trzeba wykazać się najpierw posiadaniem miliona dolarów. Reporter rezygnuje więc z przynależności do tego klubu, ale nie rezygnuje z „łykania wiatru", czyli nocnych wędrówek po Singapurze. W Roku Królika zaczęła tam działać telewizja a na boisku golfowym zrodziła się koncepcja nowego państwa - Malazji. Oto relacja z ostatnich tygodni przed narodzeniem tego tworu.

* Tu się umiera
Osoby wrażliwe proszone są usilnie o zrezygnowanie z czytania tego rozdziału. Reporter ogląda mianowicie dom. do którego ludzie wchodzą o własnych siłach, a skąd potem wynosi się ich zwłoki. W tym samym rozdziale będzie o czterech światach Singapuru, gdzie można kupić wszystko - od cytryny do dziewczyny.

* Co się stało w Brunei?
Późną nocą w słynnym hotelu Raffles w Singapurze reporter ogląda zabawę brytyjskich oficerów, którzy o brzasku odlatują na front do Brunei. Tam dżungla płonie, powstańcy walczą przeciw doborowym żołnierzom z „Queen’s Own Highlanders", słynnym Gurkhom oraz dzikim Dajakom - „łowcom głów". Co się stało w Brunei?

Kamienna sława

* Dzisiejszy dzień dawnych dziejów
Wracając w rodzinne strony do Europy, aby mieć okrągły tuzin rozdziałów, reporter zagląda po drodze w karty kambodżańskiej dżungli. Przed wiekami wchłonęła ona wielkie miasto, zabite przez okrutnego wroga. Samoloty szukają teraz śladów dawnej cywilizacji, odkrywają kwitnące niegdyś osady, gdzie teraz ulicami przechadzają się tylko tygrysy, w świątyniach mieszkają pantery, a małpi lud hałasuje tam, gdzie niegdyś na bazarze kupcy wystawiali towary z całego świata. O tym, jak antybiotykami ratuje się przed zniszczeniem kamienną sławę.

* Chwila zadumy, czyli kapcie na dzwonnicy
Reporter, który powędrował dalej niż daleko, wraca wreszcie do swego pokoju numer 13 w mieście położonym bliżej niż blisko. Feralna trzynastka, czyli kolejny numer tego fragmentu, nie odstręcza też reportera od zwięzłego pożegnania z Czytelnikiem, któremu powiada: „Do zobaczenia!" 

Teraz Czytelnik powinien być już zorientowany w układzie tego tomu, czyli nie nabywa kota w worku. Jeżeli przystępuje do lektury - to dziękuję za uwagę. Spotkamy się znów przy następnej, piątej z kolei, reporterskiej relacji z rejonu zachodniego Pacyfiku. Nazywać się ona będzie „Listonosz do Nigdy-Nigdy"1), opowie o Australii, kraju kangura oraz białego człowieka.

L. W.


__________________________________________________________
1) W rzeczywistości następną książką okazała się być antologia pt.: Ocean nie bardzo spokojny (Spółdzielnia Wydawnicza "Czytelnik", Warszawa 1967), natomiast pierwsza książka poświęcona w całości Australii, pod nieco innym, niż planowany tytułem: Poczta do Nigdy-Nigdy. Reporter w kraju koala i białego człowieka ukazała się nakładem „Czytelnika” w 1968 r. (Mariusz Kubik)

*   *   *

..

..

„Czytelnik”, Warszawa 1964

Suma stron: 336. Nakład 20290 egz.

Ark. wyd. 21,25. Ark. druk. 21+3,5.

Oddano do składania 11 VI 1964 r. Podpisano do druku 31 X 1964 r. Druk ukończono w styczniu 1965 r. Cena 30 zł.

Obwolutę i okładkę projektował: Marian Stachurski

Fotografie: Lucjan Wolanowski

.

.

*   *   *

..

Przekład słowacki - Ďalej ako daleko. Reportér na Novom Zélande, Novej Guinei, v Malajzii a v Kambodži, o slastiach i strastiach, radostiach i starostiach pevnín a obyvatel’ov, ktorých videl d’alej ako d’aleko, Bratislava 1965 (tłum. Michal Choluj)

..

Przekład niemiecki - Weiter als weit. Ein Reporter berichtet aus Neuseeland, Neuguinea und Singapur, aus Malaysia, Brunei und Kambodscha, Leipzig 1967 (tłum. Bolko Schweinitz)

.

..
Przekład węgierski - A világ leghosszabb útvonalán. Egy világjáró lengyel újságíró távol-keleti utázasa, Budapeszt 1968 (tłum. Géza Ázsóth)

..
Przekład czeski - Neklidné Tichomoří, Praha 1970 (wybór reportaży z książek Klejnot Korony, Księżyc nad Tahiti... oraz Dalej niż daleko; tłum. Anetta Balajková)