Lucjan Wolanowski
SmodCMS

Ląd, który przestał być plotką (1983)

Ląd, który przestał być plotką

Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1983

..

..

*   *   * 

Australia podniecała wyobraźnię Europejczyków już wtedy, gdy mieli o niej mgliste wyobrażenie. Ptolemeusz nakreślił 150 lat przed naszą erą na mapach wielki ląd nazwany Terra Australis Incognita. Francuski kartograf z XVI wieku umieścił na mapie ląd połączony z Antarktydą, po którym hasają jelenie i wielbłądy, ludzie zaś bronią się w warownych twierdzach. Już w starożytności wyobrażano sobie, iż dla utrzymania równowagi kuli ziemskiej na południu musi być jakiś rozległy ląd.

Wędrowcze, pomyśl sobie, iż niewiele brakowało, byś o wizę wjazdową do Australii ubiegał się w konsulacie francuskim w Warszawie. Ironia historii polega bowiem i na tym, że gdyby w ostatnim tygodniu stycznia 1788 roku był inny kierunek wiatru u wschodnich wybrzeży Australii, to francuski żeglarz La Pérouse wpłynąłby do Zatoki Botany przed brytyjską flotą. Ale to przecież bliższa nam epoka. Za czasów Haruna al-Raszyda żeglarze arabscy prawili dziwy o cudacznych stworzeniach na dalekim lądzie, które noszą swą dziatwę w torbie. O tym i przeróżnych innych, wręcz niewiarygodnych cudach w dole globusa opowiadano w marynarskich tawernach portów Morza Śródziemnego, wspominali też o tym holenderscy żeglarze. pływający w służbie Kompanii Wschodnioindyjskiej.

Ba, ale któż da wiarę marynarskim baśniom? Każdy człek światły wie przecież, iż „tyle jest gatunków w przyrodzie, ile ich na początku świata stworzył nieskończony Duch”. Innymi słowy kangur wprowadzałby samym swym wyglądem takie zamieszanie do ustalonych form i prawideł, iż nie może wcale istnieć, jako że istnieć nie powinien. Wszystko, co do XVIII stulecia Europa wiedziała o Australii, opierało się na domysłach i pogłoskach. A przeto teraz, gdy XXI wiek jest już niemal za progiem, posłuchajcie, proszę, opowieści o tym dalekim kraju. Oto jest Ląd, który przestał być plotką.

*   *   *

Spis treści

* Ach, obudzić się w Australii!
Przedmowy nie będzie, przystępujemy od razu do rzeczy, bo przed nami daleka droga! Zastanówmy się, co by nas czekało, gdybyśmy tak pewnego dnia przebudzili się w Australii. Czy ludzie wywodzący się ze stu narodów tworzą naprawdę nowy naród — australijski?

* Zamknij oczy i myśl o Anglii!
Kto naprawdę odkrył Australię? Różne załączniki do sprawy, bo pretendentów jest sporo. Niewiele brakowało, a o wizę wjazdową do Australii staralibyśmy się w konsulacie Republiki Francuskiej w Warszawie. Rzeczywistość jest jednak brytyjska. Kim byli Brytyjczycy, którzy zjawili się tam, w dole globusa? Opowieści o tym, jak szeregowiec Angus Dour został w stolicy Australii skazany na obcięcie ucha w roku... 1978, jak zgniłe jajko doprowadziło do stworzenia... federalnej policji australijskiej.

* Spychacze wtargnęły w Czas Marzeń
Ląd odkryty przez Europejczyków nie był wcale bezludny. Czarni Australczycy żyli we własnym świecie wierzeń i obrzędów, wywodzących się z Czasu Marzeń. Czy jest to naprawdę czas przeszły? Opowieści o Jeziorze Rozczarowania, o dziwnych praktykach czarowników plemiennych i o tragedii dwojga zakochanych z Pustyni Gibsona.

* Króliki, karpie, koty i inne kłopoty
Jak różne zwierzęta, sprowadzone przez Europejczyków do Australii, tam się rozmnożyły. Tak było z królikami, tak jest z... karpiami, które Australijczyk z krwi i kości uważa za plagę. Przy okazja o zwierzakach rodzimych: o błękitnym kangurze, o rybach, które łażą po drzewach polując na owady, i o takich, które uprawiają... wędkowanie z własną przynętą!

* I cóż nam z baranów waszmości?
W gospodarce australijskiej „beczące bogactwo” ma dalej znaczenie. O buhajkach, które spadają z nieba, owcach strzyżonych laserem i weterynarzu, który dojeżdża z odległości 800 kilometrów. O kraju, gdzie określenie „czarna owca'' jest komplementem i gdzie działa najdroższy cap świata. A gdy już jesteśmy na wsi, to wstąpmy na wiejskie wesele.

* Tyrania odległości
Matka Przyroda wkładała do australijskiej skarbonki wszelkie dobra tak, aby wygodniccy ludzie nie mieli ich pod ręką. Stąd też osady na pustkowiu, gdzie przysługuje dodatek „za rozłąkę", osady, w których mieszka się pod ziemią, aby uciec przed spiekotą. O gniewnej pani imieniem Trący i jej uderzeniu na miasto Darwin. O ponownym odkryciu starego wiatraka, o energii słonecznej i innych sprawach zahaczających o XXI wiek.

* Jak skurczyła się mapa?
Trudno wyobrazić sobie Australię bez lotnictwa cywilnego. Trzeba utrzymać łączność nie tylko z resztą świata, ale i z własnymi terytoriami zamorskimi, gdzie jest bardzo zimno lub... bardzo gorąco. Przejdźmy się też po placu Kot i Skrzypce w Hobart, stolicy Tasmanii. A więc krótka wędrówka po Australii dla ludzi, którym się bardzo śpieszy.

* Kapuściany zagon i operetka hreczkosieja
O bankach i bumerangach, o Księstwie Rzeki Hutt i innych sprawach ciekawych. Jak wyglądać będzie Australia XXI wieku? Powróżyć, powróżyć!

* Irlandzkie szczęście
Czy Australia pozostanie krajem białego człowieka? Czy stanie się tyglem, w którym stopią się różnice narodowości, różne tradycje i obyczaje? Parę słów o imigrantach.

* Lot w zaloty
O Polakach dawnych i nowych w Australii. Dzieje sukcesów i porażek. O Polakach z Mandżurii i z Ziemi Lubuskiej. Losy typowe i mniej typowe.

* A-16-29 odwołany do bazy
Łatwiej zrozumieć dzieje polskiej emigracji - kiedy się pozna przedziwną historię australijskiego wojowania. Opowieść o ostatniej szarży, o kawalerii wielbłądziej i „Szczurach Tobruku”. Dlaczego Australijczycy obchodzą nie rocznicę zwycięstwa, ale własnej klęski?

* Ciocia nie maluje dekoracji
Wracamy znowu do Australii czasu pokoju. Ale czy spokojnej? Czy trwa dawny błogostan? Chmury na niebie Australii.

* To co zawsze chciałeś wiedzieć o Australii, ale o co się wstydziłeś zapytać
Trochę liczb i danych statystycznych z dnia dzisiejszego, a także prognoz sięgających w następne stulecie.

*   *   *

.

.

Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1983, ISBN 83-06-00731-X

Suma stron: 376. Nakład 20000 + 315 egz.

Ark. wyd. 24,4. Ark. druk. 23,5.

Oddano do składania 6 V 1981 r. Podpisano do druku w grudniu 1981 r. Druk ukończono w lutym 1983 r. Cena 180 zł.

Okładkę, obwolutę i strony tytułowe projektował: Jan Bokiewicz

*   *   *

.

Przekład niemiecki - Australien. Notizen vom fünften Kontinent, Leipzig 1987 (tłum. Bolko Schweinitz)

....

Przekład rosyjski - Materik, perestavšij byt’ legendoj, Moskva 1990 (tłum. L. S. Ul’janovaja)