Lucjan Wolanowski
SmodCMS

Ewen Montagu - Człowiek, którego nie było

Ewen Montagu, Człowiek, którego nie było (The man who never was)

Wydawnictwo MON, Warszawa 1958

Tłumaczył z angielskiego: Lucjan Wolanowski

.

.

*   *   * 

Spis treści

* Narodziny pomysłu

* Badania wstępne

* „Operacja Siekanina”

* Zasadniczy dokument

* Major Martin z Królewskiej Piechoty Morskiej

* Stworzenie postaci

* Major Martin sposobi się do wojny

* Podróż na północ

* Wrzucenie zwłok

* Major Martin ląduje w Hiszpanii

* Robimy porządki w Anglii

* Niemiecki wywiad zaczyna działać

* Niemieckie naczelne dowództwo bierze się do roboty

* Posłowie

*   *   *

Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej , Warszawa 1958; seria: „Labirynt”.

Suma stron: 120. Nakład 10000 egz.

Ark. wyd. 5,2. Ark. druk. 3,75

Oddano do składania 27 IX 1957 r. Podpisano do druku 9 XII 1957 r. Druk ukończono w styczniu 1958 r. Cena 8 zł.

Tytuł oryginału: The man who never was

Tłumaczył z angielskiego: Lucjan Wolanowski

Okładkę i kartę tytułową projektował: Andrzej Jeżowski

*   *   *

Kpt. Ewen Edward Samuel Montagu (ur. 29 marca 1901 r. w Londynie, zm. 19 lipca 1985 r. tamże), brytyjski sędzia, pisarz i oficer wywiadu.

Urodził się jako drugi syn prominentnego szlachcica Louisa Samuela Montagu, 2. Barona Swaythling. Uczył się w Westminster School. W czasie I wojny światowej został instruktorem obsługi karabinu maszynowego w amerykańskiej bazie lotnictwa marynarki wojennej (US Naval Air Station). Po zakończeniu wojny studiował w Trinity College (Cambridge) i na Uniwersytecie Harvarda.

W czasie II wojny światowej służył w oddziale wywiadu marynarki wojennej Brytyjskiej Admiralicji, gdzie był m.in. twórcą akcji pod kryptonimem "Operacja «Siekanina»" - planu wywiadu brytyjskiego, mającego na celu oszukanie państw Osi (Berlin - Rzym - Tokio) i wmówienie im, że planowana inwazja na Sycylię jest prowokacją aliantów (w rzeczywistości miała nastąpić naprawdę). Za rolę w opracowaniu operacji otrzymał Order Imperium Brytyjskiego.

W latach 1945-1973 był prokuratorem wojskowym w marynarce floty brytyjskiej. Opublikował wspomnienie - dokument, dotyczące "Operacji «Siekanina»" pt. Człowiek, którego nie było (The man who never was, 1953), na podstawie którego w 1956 r. powstał film fabularny w (reż. Ronald Neame). Był w latach 1954-1962 prezesem Zjednoczonej Synagogi w Londynie i wiceprezesem Stowarzyszenia Anglo-Żydowskiego.


Twórczość:

* The man who never was (1953; przekład polski: Człowiek, którego nie było, tłum. Lucjan Wolanowski; Wyd. MON, Warszawa 1958; książkę wznowiono w 2006 r., w połączeniu z opowiadaniem Duffa Coopera pt. Operacja "Złamane serce", dotyczącym tego samego wydarzenia - Wydawnictwo "Bellona" 2006, ISBN 83-11-10339-9, tłum. Monika Wyrwas-Wiśniewska)

* The Archer-Shee Case (David & Charles 1974, ISBN 0-715-36774-9)

* Beyond Top Secret Ultra (Coward, McCann & Geoghegan, New York 1978, ISBN 0-698-10882-5)

Ciekawostki:

- Montagu pojawił się osobiście - jako aktor - w produkcji The man who never was, grając oficera RAF-u. Jego samego grał w filmie Clifton Webb.

- Jego brat Ivor był przez wiele lat komunistą, szpiegującym dla GRU, według archiwum depesz Venona jego pseudonim brzmiał "Nobility" ("dobrze urodzony").

Źródło: Wikipedia Free Encyclopedia

[tłum. Leszek Engelking]

*   *   *

Człowiek, którego nie było (The man, who never was), książka Ewena Montagu, znana również jako "Operacja Heartbreak" (wyd. 1954 r.; także oparty na niej film z 1956 r.), dotycząca II wojny światowej. Jej przedmiotem jest operacja wywiadu brytyjskiego pod nazwą "Operacja Mincemeat" (mięso siekane, siekanina) – plan mający na celu wprowadzenie w błąd państw Osi Berlin-Rzym-Tokio i skłonienie ich, by uważały, że "operacja Husky" (inwazja na Sycylię) odbędzie się w rejonie południowej Grecji (w rzeczywistości był to podwójny kamuflaż, jako że atak na Sycylię był faktycznym celem aliantów).

Książka miała kilka wydań w języku angielskim, była też tłumaczona na języki obce. W Polsce została wydana dwukrotnie: w 1958 r. (Wydawnictwo MON, tłum. Lucjan Wolanowski) i w 2006 roku, w jednym tomie z opowiadaniem Duffa Coopera pt. Operacja "Złamane serce", poświęconym temu samemu wydarzeniu (wyd. Bellona, tłum. Monika Wyrwas-Wiśniewska).

W filmie (prod. 1956 r.), w reżyserii Ronalda Neame (1911-2010), zagrali m.in.: Clifton Webb (jako Ewen Montagu), Gloria Grahame (Lucy Sherwood), Robert Flemyng (George Acres), Josephine Griffin (Pam), Stephen Boyd (Patrick O’Reilly), Laurence Naismith (adm. Cross), Geoffrey Ken (gen. Nye), André Morell (sir Bernard Spilsbury), Michael Hordern (gen. Coburn), William Square (dowódca łodzi podwodnej, Bil Jewell) i Peter Sellers (podkładający głos Winstona Churchilla).

.

.

Głównym elementem "Operacji Mincemeat", pod dowództwem komandora porucznika Ewena Montagu, późniejszego autora książki, było wykorzystanie zwłok ludzkich, przebranych w mundur majora Williama Martina, żołnierza Królewskiej Piechoty Morskiej i zrzucenie ich w kwietniu 1943 r. z pokładu brytyjskiego okrętu podwodnego do morza, niedaleko hiszpańskiego miasta Huelva. Do ciała przymocowano walizeczkę, zawierającą fałszywe dokumenty i listy sugerujące, że atak aliantów będzie skierowany na Sardynię i Grecję. Po znalezieniu ciała, zanim Hiszpanie oddali je Brytyjczykom, wywiad hitlerowski przestudiował przekazane mu dokumenty. Plan był tak udany, że Niemcy wierzyli w to, iż Sardynia i Grecja były zamierzonymi obiektami ataku, jeszcze wiele tygodni po tym, jak rozpoczął się desant aliantów na Sycylię. Wprowadzono więc w błąd pomagających Niemcom Hiszpanów, wywiad niemiecki (zarówno w Hiszpanii jak i w Berlinie), niemiecki sztab operacyjny i naczelne dowództwo, wreszcie Wilhelma Keitla i samego Adolfa Hitlera, który wierzył w pozorny plan aż do końca lipca 1943 r.

Dzięki "Operacji Mincemat" Niemcy, kosztem ogromnego wysiłku wzmocnili obronność Grecji, umieszczając tam pola minowe, baterie nabrzeżne i koncentrując swe wojska pod dowództwem Rommla (m.in. sprowadzona z Francji dywizję pancerną ). Z punktu widzenia Niemców był to więc całkowicie zmarnowany wysiłek, osłabiający ich możliwości obronne na Sycylii i we Włoszech.

.

.

Prawdziwe nazwisko nieboszczyka pozostawało przez wiele lat nieznane. Po latach twierdzono, że był to bezdomny Walijczyk Glyndwr Michael, alkoholik, który popełnił samobójstwo, połykając trutkę na szczury. Doniesienie to uważano jednak za niewiarygodne, ponieważ rodzina, która przed laty dostarczyła ciało zmarłego, czyniła to pod warunkiem, że jego tożsamość nigdy nie zostanie ujawniona. Wiadomo też, że Thomas John Michael, ojciec Glyndwra Michaela, zmarł przed 1943 r. Spekuluje się więc, że zdradzenie prawdziwej tożsamości "człowieka, którego nie było", samo w sobie było trickiem.

Ciało pogrzebano na cmentarzu w Huelva (Hiszpania), na nagrobku widnieje obecnie napis: Glyndwr Michael, który służył jako major Królewskiej Piechoty Morskiej, William Martin.

.

Nagrobek Williama Martina na cmentarzu w Huelvie
(Fot. Commons/Wikipedia)

.

Po stwierdzeniu, że "Operacja Mincemeat" (mięso siekane, siekanina) okazała się sukcesem, do Winstona Churchilla wysłano telegram (kablogram), złożony jedynie z trzech słów: Siekane zostało połknięte.

Źródło: Wikipedia Free Encyclopedia

[tłum. Leszek Engelking]

*   *   *

"Operacja Mincemeat", to przygotowany i z powodzeniem zastosowany przez brytyjski kontrwywiad plan przekonania w czasie II wojny światowej Naczelnego Dowództwa Wehrmachtu (OKW), że alianci w 1943 r. dokonają inwazji na Sardynię i Bałkany, a nie na Sycylię, która była rzeczywistym celem przygotowywanej operacji desantowej. Mincemeat miała skłonić Niemców do uwierzenia, że szczęśliwym zbiegiem okoliczności weszli w posiadanie tajnych dokumentów alianckich. Niezwykłość operacji polegała na tym, że dokumenty te znajdowały się przy martwym "oficerze brytyjskim", którego ciało fale wyrzuciły na plaże Hiszpanii. Przebieg operacji został wiernie opisany w książce, a następnie w filmie pt. Człowiek, którego nie było.

* Planowanie podstępu

Gdy kampania północnoafrykańska zbliżała się do końca, alianccy sztabowcy zaczęli przygotowania do desantu na kontynencie europejskim. Sycylia, ze względu na swe wysunięte położenie, miała być pierwszym celem ataku. Oprócz oczywistej roli etapowej "odskoczni" w przyszłym uderzeniu na kontynent, posiadanie wyspy miało pomóc w ubezpieczeniu alianckich linii komunikacyjnych na Morzu Śródziemnym. Świadomość strategicznej ważności Sycylii mieli również Niemcy (Churchill miał mawiać: "Tylko głupiec nie pojmuje, że [cel ataku] to Sycylia" (ang. Anyone but a fool would realize it's Sicily). Wyspa była bazą operacji lotniczych Luftwaffe przeciwko Malcie. Co więcej, alianckie przygotowania do inwazji (nazwa kodowa "Operacja Husky") nie uszły uwadze niemieckiego wywiadu. Alianci, by nie napotkać na sycylijskich plażach zdecydowanego oporu, musieli wyprowadzić Niemców w pole i zmusić ich do koncentracji sił zupełnie gdzie indziej.

Pierwszym, który wpadł na pomysł, by wprowadzić Niemców w błąd przy pomocy ciała zmarłego, był por. pil. Charles Cholmondeley z Sekcji B1(a) wywiadu wojskowego MI5, który zaproponował, by podrzucić do okupowanej Francji nadajnik radiowy, który miałby posłużyć aliantom do dostarczania Niemcom odpowiednio spreparowanych informacji. Nadajnik miałby mieć przy sobie "szpieg", którego spadochron się nie otworzył. Pomysł ten został odrzucony jako niepraktyczny i niewykonalny, jednak w kilka miesięcy później zainteresował się nim niewielki, wydzielony zespół pracowników wywiadu zwany "Komitetem Dwudziestu" (ang. Twenty Committee).

Szef zespołu, kmdr por. Ewen Montagu, oficer wywiadu marynarki, pisał później, że do wykorzystania pomysłu Cholmondeleya skłoniła go konieczność opracowania planu zmylenia Niemców przed lądowaniem na Sycylii. W pierwszej chwili zamierzano wykorzystać pomysł ze spadochronem, ale wobec tego iż Abwehra wiedziała o przestrzeganej przez aliantów zasadzie nie przewożenia ważnych dokumentów drogą lotniczą nad terytorium nieprzyjaciela, zespół zdecydował, że fałszywych danych ma Niemcom dostarczyć ofiara katastrofy lotniczo-morskiej u wybrzeży Hiszpanii. To miało tłumaczyć dlaczego od śmierci ofiary do znalezienia jej na brzegu minęło kilka dni oraz rozwiązywało sprawę tajnych dokumentów. Gdy plan był już gotów, operacji należało nadać jakąś nazwę kodową. Montagu wybrał z listy dostępnych nazw słowo "mincemeat" (rodzaj nadzienia), co nosiło znamiona nieco makabrycznego żartu.

* W przeszłości

Idea wykorzystania zwłok z dokumentami nie była nowa. Oto dwa wypadki, o których Montagu mógł wiedzieć. Pierwszy wydarzył się w sierpniu 1942 r., kiedy to - przed bitwą pod Alam Halfa - podsunięto Niemcom zwłoki z zafałszowanymi mapami. Ciało zostało umieszczone tak, by Niemcy je znaleźli - w pojeździe zwiadowczym, który wyleciał w powietrze na polu minowym naprzeciw pozycji 90. dywizji lekkiej. Jedna z map zawierała naniesione plany nieistniejących brytyjskich pól minowych. Niemcy dali się nabrać i czołgi Rommla - próbując ominąć niebezpieczny sektor - weszły na obszar pokryty bardzo miałkim piaskiem, w którym ugrzęzły.

Drugi incydent nie był bynajmniej oszustwem. We wrześniu tego samego roku łódź latająca PBY Catalina rozbiła się na oceanie niedaleko Kadyksu z oficerem-płatnikiem Jamesem Turnerem z Royal Navy na pokładzie. Kiedy jego ciało zostało wyrzucone na brzeg koło miejscowości Tarifa zajęły się nim hiszpańskie władze. Turner miał przy sobie list gen.Marka Clarka do gubernatora Gibraltaru, w którym wymienione zostały nazwiska agentów w Afryce Północnej i podana data operacji Torch - 4 listopada (w rzeczywistości lądowanie miało miejsce w cztery dni później). Kiedy ciało zostało zwrócone Brytyjczykom list nadal znajdował się w kieszeni munduru, a technicy po badaniach zapewnili, że nie był otwierany. Jeśli Niemcy mieli sposoby na odczytanie listu bez otwierania koperty i zrobili to, najwyraźniej uznali informację za oszustwo i nie uczynili nic, by zapobiec inwazji. Chyba, że list nigdy do nich nie dotarł.


* Major William Martin

Dzięki znanemu patomorfologowi Bernardowi Spilsbury'emu Montagu i jego ludzie wiedzieli, jakiego ciała mają szukać, jeśli miało być uznane za ciało topielca. Po dość żmudnych poszukiwaniach zdołano odszukać zwłoki 34-letniego mężczyzny, który zmarł na chemicznie zainfektowane zapalenie płuc w rezultacie zatrucia trucizną na szczury. W związku z tym, że zmarł na pneumonię, płyny w jego płucach mogły uchodzić za takie, jakie zbierają się w płucach człowieka długo przebywającego w morzu. Najbliźsi zmarłego zostali krótko poinformowani o misji i zaprzysięgli milczenie. Zgodzili się na użycie ciała, ale pod warunkiem, że jego dane osobowe nigdy nie zostaną ujawnione.

.

Major William Martin
(Fot. Archiwum)

.

Teraz należało stworzyć "legendę", czyli fałszywe dane osobowe kapitana/majora czasu wojny Williama Martina, Royal Marines, urodzonego w 1907 r., w Cardiff (Walia), a ostatnio przydzielonego do Kierownictwa Operacji Kombinowanych. Rangę majora czasu wojny przyznano Martinowi dlatego, że oficerowi z niższym stopniem nie powierzono by tajnych dokumentów, natomiast jego relatywnie młody wiek nie pozwalał na obdarzenie wyższym stopniem. Ranga majora czasu wojny mogła również sprawiać wrażenie, że Martin był oficerem cieszącym się zaufaniem dowództwa.

Dla uprawdopodobnienia legendy przydano Martinowi narzeczoną imieniem Pam (w rzeczywistości urzędniczka MI5), z jej zdjęciem w portfelu, liścikami miłosnymi, a także listem od ojca majora, w którym ojciec wyrażał niezadowolenie z wyboru przyszłej żony syna. W kieszeniach znalazł się także komplet kluczy, kupony biletów do kina sprzed paru dni, list z klubu w Londynie itp drobiazgi. By jeszcze bardziej ożywić stworzoną przez siebie postać Montagu postanowił pokazać, że Martin był nieco lekkomyślny. Miała o tym świadczyć nota z banku o przekroczeniu stanu konta, niezapłacony rachunek i przepustka do gmachu KOK, która straciła ważność.

W czasie gdy Montagu i jego zespół przygotowywali legendę Martina, trwało preparowanie dokumentów mających przekonać Niemców, że lądowanie będzie miało miejsce nie na Sycylii, lecz gdzie indziej. Scenariusz zakładał atak na Sardynię jako krok pośredni przed inwazją w południowej Francji przy jednoczesnym uderzenie w "miękkie podbrzusze Europy", a więc na Bałkany. Przyjęto, że zamiast oficjalnych dokumentów, plany inwazji zostaną przedstawione w prywatnym liście gen. Archibalda Nye'a, wiceprzewodniczącego Imperialnego Sztabu Generalnego do gen. Harolda Alexandra, brytyjskiego głównodowodzącego w Afryce Północnej. W półprywatny sposób Nye informował swego respondenta, że ten miałby uderzyć na Sardynię (i następnie Korsykę), podczas gdy gen. Henry Wilson na Grecję (któremu to uderzeniu nadano nazwę "Operacja Husky", w rzeczywistości miano inwazji sycylijskiej). Miało to stworzyć wrażenie, że alianci dysponują wystarczającymi siłami, by przeprowadzić równolegle dwie wielkie operacje desantowe w odległych rejonach.

Na dodatek, używając chwytu psychologicznego, list ujawniał, że dla zmylenia przeciwnika siły alianckie będą nadal zachowywały się tak, jakby celem ich ataku miała być Sycylia.

Dla podkreślenia ważności listu, jak i dla uwiarygodnienia kwalifikacji majora Martina jako łącznika do Afryki Północnej, Montagu dołączył także list szefa KOK, lorda Louisa Mountbattena do głównodowodzącego na obszarze Śródziemnomorza admirała Andrew Cunninghama, wychwalający majora Martina jako eksperta w dziedzinie operacji desantowych i mimochodem wyrażający opinię, że Brytyjczycy nie powinni naśladować Amerykanów nadających medal Purple Heart za każdą ranę odniesioną na wojnie. Mountbatten podkreślał, że major Martin wiezie także drugi list, zbyt ważny by posyłać go zwykłymi kanałami. Chodziło o list o inwazji na Sardynię.

* Realizacja planu

Major Martin, odziany w mundur Royal Marines i obłożony suchym lodem, został umieszczony w szczelnie zamkniętym stalowym cylindrze, Cholmondeley i Montagu odbyli podróż furgonetką do Holy Loch w Szkocji i dostarczyli go na pokład okrętu podwodnego HMS Seraph. Montagu przygotował operację za pośrednictwem admirała Barry'ego odpowiedzialnego za flotę podwodną. Barry wskazał Seraph, bowiem okręt ten akurat znajdował się w porcie. Okrętem dowodził por. Norman Jewell, który miał już niejakie doświadczenie w operacjach specjalnych Royal Navy.

19 kwietnia 1943 r. Seraph wyszedł w morze, i przez Biskaje skierował się ku miejscowości Huelva na wybrzeżu hiszpańskim. Tę miejscowość wybrano, bowiem Hiszpania - mimo swej neutralności - sympatyzowała z państwami Osi i była naszpikowana agentami Abwehry; wiedziano ponadto, że w Huelvie stacjonuje bardzo aktywny i dobrze ustosunkowany niemiecki szpieg.

30 kwietnia o godz. 4.30 Seraph wynurzył się w odległości kilku kabli od hiszpańskiego brzegu. Por. Jewell kazał wydobyć pojemnik z ciałem na pokład; załoga została poinformowana, że jest to ściśle tajny pomiarowy instrument meteorologiczny i otrzymała rozkaz zejść pod pokład. Oficerowie, którzy byli wtajemniczeni w plany, otwarli cylinder, wypełnili powietrzem kamizelkę ratunkową i przytroczyli do ręki majora Martina teczkę z dokumentami. Odczytano Psalm 39, jakkolwiek żadnej uroczystości pogrzebowej rozkazy nie przewidywały, po czym ciało zostało spuszczone na wodę, a silny w tym miejscu prąd popchnął je w kierunku brzegu. Jewell po wszystkim wysłał radiogram do centrali: "Mincemeat wykonane".

Ciało zostało znalezione na brzegu około 9.30 przez miejscowego rybaka, Jose Antonio Reya Marię, który natychmiast powiadomił policję. Wkrótce wiedział o wszystkim rezydent Abwehry, którym był Adolf Clauss, syn niemieckiego konsula, działający jako ekspert d/s rolnictwa.

* "Mincemeat swallowed whole"

W trzy dni później do Londynu dotarła depesza attaché morskiego ambasady w Madrycie o odnalezieniu zwłok. Po przekazaniu ich brytyjskiemu wicekonsulowi F.K. Hazeldene'mu, major Martin został pochowany z honorami wojskowymi 4 maja na miejscowym cmentarzu w Huelvie.

Montagu polecił umieszczenie nazwiska majora Martina na liście ofiar brytyjskich, która w miesiąc później została opublikowana na łamach dziennika "The Times". Montagu spodziewał się, że Niemcy będą oczekiwali takiego potwierdzenia. Przez przypadek na liście znalazły się również nazwiska dwóch innych oficerów, których samolot rozbił się 27 kwietnia w drodze do Gibraltaru, co dodatkowo uprawdopodobniło historię Martina. Kolejnym etapem gry był ciąg pilnych depesz Admiralicji do ambasady domagających się zwrotu za wszelką cenę - ale z zaleceniem dyskretnego działania, by nie wzbudzić zainteresowania władz hiszpańskich - dokumentów z teczki Martina. Papiery zostały przekazane ambasadzie 13 maja z zapewnieniem, że "nic nie brakuje".

Niemiecki agent dotarł do dokumentów z niewielkimi trudnościami. Koperty z zachowaniem wszystkich środków ostrożności otwarto, listy sfotografowano i zwrócono Hiszpanom. Zdjęcia natychmiast przesłano do Berlina, gdzie zajął się nimi niemiecki wywiad. Gdy zwrócone przez Hiszpanów dokumenty dotarły do Londynu, zajęli się nimi specjaliści, którzy stwierdzili ponad wszelką wątpliwość, że listy zostały otwarte, ponownie złożone i zapieczętowane. To spowodowało, że do Churchilla - przebywającego w tym czasie w USA - wysłano depeszę: "Mincemeat połknięte w całości" (ang. Mincemeat swallowed whole).

Dokumenty rzeczywiście zostały "połknięte" przez Niemców. Drobiazgowość, z jaką Montagu jego ludzie stworzyli osobowość Martina, okazała się popisem mistrzostwa. Znacznie później (po wojnie) okazało się, że Abwehra sprawdziła nawet datę odcinków biletów kinowych (22 kwietnia 1943 r.) i potwierdziła ich autentyczność. W rezultacie Hitler był tak przekonany o prawdziwości fałszywych dokumentów, że kłócił się z Mussolinim twierdzącym, że Sycylia będzie pierwszym obiektem ataku. Uważał, że atak na Sycylię - jeśli nawet nastąpi - będzie wybiegiem aliantów. Hitler nakazał wzmocnienie obrony Sardynii i Korsyki, a feldmarszałka Rommla posłał do Aten celem utworzenia nowej Grupy Armii. Nawet łodzie patrolowe, trałowce i stawiacze min zostały odwołane z Sycylii. Przypuszczalnie najgorszym krokiem (z punktu widzenia III Rzeszy) było odwołanie do Grecji z Frontu Wschodniego dwóch dywizji pancernych, które tam - wobec przygotowań do bitwy pod Kurskiem - były znacznie bardziej potrzebne. Oczywiście to, co działo się na Froncie Wschodnim, nie miało wpływu na plany brytyjskiego wywiadu.

"Operacja Husky" rozpoczęła się 9 lipca lądowaniem aliantów na Sycylii. Niemcy, przez jeszcze dwa tygodnie, byli przekonani, że jest to uderzenie pozorowane dla ułatwienia uderzenia na Sardynię i Grecję. W rezultacie wojska alianckie napotkały relatywnie niewielki opór, a wyzwalanie Sycylii zakończyło się 9 sierpnia. Co więcej, zajęcie Palermo w połowie lipca zaowocowało we Włoszech obaleniem Mussoliniego, co nastąpiło 27 dnia tego miesiąca.

Ewen Montagu został odznaczony Orderem Imperium Brytyjskiego za swój udział w "Operacji Mincemeat". W latach późniejszych został prawnikiem. W 1953 r. napisał książkę Człowiek, którego nie było, na podstawie której w 1955 r. powstał film o tym samym tytule.

* Wpływ na późniejsze operacje

Sukces "Operacji Mincemeat" zaowocował w sposób niezwykły, Niemcy przestali wierzyć temu, co znaleźli. Na przykład:

W dwa dni po D-Day Niemcy znaleźli opuszczoną barkę desantową w estuarium rzeki Vire w Normandii, na pokładzie której znaleziono ściśle tajne dokumenty wskazujące przyszłe cele aliantów. Hitler, uważając, że jest to oszustwo podobne do tego z Operacji Mincemeat, zignorował dokumenty.

Podczas operacji "Market Garden" (desantu w Holandii we wrześniu 1944 r.) komplet rozkazów z mapami i planami desantowej fazy inwazji, które nie powinny znajdować się w rękach lądujących oddziałów, zostały beztrosko zostawione w jednym z rozbitych szybowców. Papiery wpadły w ręce Niemców, którzy - uznawszy, że znów mają do czynienia z oszustwem - rozwinęli swe siły w kierunku przeciwnym niż wskazywały przechwycone papiery.

* Kim był major Martin?

Major Martin spoczywa na cmentarzu w Huelvie. Operacja Mincemeat przeszła do legendy, ale pozostaje pytanie bez odpowiedzi: kim w rzeczywistości był człowiek znany jako William Martin?

W 1996 r. Roger Morgan, historyk-amator, znalazł dowód, że "Martin" był walijskim włóczęgą i alkoholikiem o nazwisku Glyndwr Michael, który zmarł spożywszy trutkę na szczury, aczkolwiek nie wiadomo, jak się to stało.

W książce Tajemnice HMS Dasher autorzy John i Noreen Steele stwierdzają, że ciało znalezione na brzegu hiszpańskim to nie Michael, ale jedna z ofiar eksplozji na zbudowanym w USA lotniskowcu eskortowym HMS Dasher, co miało miejsce 27 marca 1943 r. Przedstawili dowody na to, że ciało włóczęgi zostało pozyskane w styczniu 1943 r. i musiało być - nawet zamrożone - w stanie postępującego rozkładu (zamrożenie nie spowalnia niektórych oznak rozkładu). Z jakiego powodu okręt podwodny HMS Seraph otrzymał rozkaz udania się na północ wzdłuż wschodniego wybrzeża Szkocji, by następnie skręcić na południe, do Firth of Clyde? Czy nie byłoby bardziej zrozumiałe gdyby Montagu pojechał wprost do Blyth gdzie Seraph miał swe stałe miejsce postoju? Autorzy uważają, że do przeprowadzenia operacji potrzebne było świeże, właśnie utopione ciało i że cylinder, który Montagu wziął do Holy Loch był pusty. Ich zdaniem ciałem użytym w operacji były zwłoki Johna "Jacka" Melville'a, 37-letniego marynarza, który zginął gdy HMS Dasher wyleciał w powietrze w estuarium rzeki Clyde.

Bibliografia:
John i Noreen Steele, The Secrets of HMS Dasher, Argyll Publishers, 2002, ISBN 1-902831-51-9
Ewen Montagu, The Man Who Never Was: World War II's Boldest Counter-Intelligence Operation, Bluejacket Books 2001, ISBN 1-55750-448-2
Jon Latimer, Deception in War, John Murray, London 2001, ISBN 978-0719556050

Źródło: Wikipedia Free Encyclopedia

*   *   *

Zobacz także:

Ewen Montagu – Narodziny pomysłu (fragment książki Człowiek którego nie było)

"The Man Who Never Was" at the "Internet Movie Database"