Lucjan Wolanowski
SmodCMS

Reportaże podróżnicze Lucjana Wolanowskiego w ujęciu genologii lingwistycznej

Uwagi wprowadzające

Współczesna refleksja genologiczna w znaczącym stopniu opiera się na założeniu o złożonej naturze rzeczywistości, w tym także komunikacji. To powoduje, że analizy lingwistyczne skupiają się przede wszystkim na pragmatycznym wymiarze wydarzenia komunikacyjnego, rozumianego bardzo szeroko, w kategoriach werbalnych i pozawerbalnych, symbolicznych i interakcyjnych, skonwencjonalizowanych i kreacyjnych itd. Gatunek mowy, pozostając w genetycznej relacji do myśli Michaiła Bachtina, staje się bytem interpretowanym w szeroko pojętych aspektach pragmatyczno-kulturowych. Akcentuje się zatem otwartość, mgławicowość, polifoniczność, intertek-stualność, umowność zachowań językowych ujętych w ramy genologiczne1). Analiza zatem dotyczy coraz częściej poziomu dyskursu, rozumianego zazwyczaj jako wyższe piętro w hierarchizacji bytów składających się na uniwersum mowy.

Reportaż – szeroko opisywany w ostatnich latach także przez językoznawców2) – jest gatunkiem mowy niezwykle bogatym i złożonym w warstwie strukturalnej, stylistycznej i pragmatycznej, co stanowi o jego popularności jako przedmiotu refleksji naukowej. Wciąż dostrzega się nowe problemy badawcze3) , które warto podjąć w celu wzbogacenia wiedzy nie tylko o reportażu, ale o podróżopisarstwie w ogóle. Jest to możliwe dzięki metodologicznemu otwarciu współczesnej lingwistyki, jej interdyscyplinarnemu wymiarowi.

Niniejszy artykuł dotyczy genologicznej refleksji nad reportażami Lucjana Wolanowskiego, podróżnika i dziennikarza, którego dorobek podróżopisarski należy do najciekawszych w polskiej literaturze faktu. Jako materiał badawczy, z bogatej spuścizny autora, wybrano dwa obszerne, kulkusetstronicowe, reportaże (zbiory reportaży) tego autora, są to: Zwierciadło bogini. Reporter w kraju tranzystorów i gejsz poświęcone Japonii, oraz Westchnienie za Lapu-Lapu. Reporter na najdalszym Dalekim Wschodzie – dotyczące takich egzotycznych miejsc jak sułtanat Brunei, Syjam czy Filipiny. Czasami zostaną przywołane także inne teksty reportażowe Wolanowskiego.

Analiza będzie skupiać się na opisie tych cech gatunkowych, które zdają się potwierdzać gatunkowy wymiar badanych tekstów (cechy typowe) oraz wykładników oryginalnych, nietypowych w płaszczyźnie tekstu i gatunku (cechy indywidualne, idio-stylowe). Obserwacja przebiegać będzie zgodnie z założeniami genologii lingwistycz-nej, a dotyczyć będzie najważniejszych poziomów wzorca gatunkowego wypowiedzi.

Poziom strukturalno-kompozycyjny

W badaniach nad reportażem podróżniczym istotnym problemem pozostaje pro-blem delimitacji tekstu (np. na poziomie ramy), który, jak wskazują dotychczasowe badania, może informować o znaczących wykładnikach ewolucji gatunku mowy4). Ważny pozostaje także tytuł jako swoisty znak, „drogowskaz” ułatwiający orientację w tekście, zaliczany przez teoretyków tekstu do strategicznych pozycji komunikatu. Pisze o tym m.in. Urszula Żydek-Bednarczuk: „Przestrzeń tekstu traktujemy jako makrostrukturę, w której obowiązuje organizacja. Każdy tekst ma swoje pozycje strategiczne, to znaczy takie, na których zwiększa się uwaga odbiorcy, jednocześnie pozycje te są celowo konstruowane przez nadawców"5). Dalej autorka stwierdza: „Tytuły są zapowiedzią tek-stu. Pełnią funkcję orientującą. Zajmują inicjalną pozycję w tekście, w związku z czym na nich najbardziej skupia się uwaga odbiorcy dyskursu. Lokalizacja tytułu ma znacze-nie strategiczne. Z jednej strony aktualizuje tekst, z drugiej – jest magnesem przyciągającym potencjalnych czytelników”6). W wypadku tekstów obszernych, takich jak np. analizowane zbiory reportaży, dotyczy to także śródtytułów, które są aktualizowane w obrębie poszczególnych rozdziałów, stanowiących często odrębne teksty reportażowe. Tytuł uznaje się za metatekstowy element komunikatu7), będący jego niezbywalnym atrybutem, odgrywającym znaczącą rolę w konstruowaniu tekstu, ale także (a może przede wszystkim) w jego odbiorze. Tytuł ponadto jest w wypadku reportażu podróżni-czego tym istotniejszym elementem delimitacji tekstu, że gatunek ten nie poddaje się łatwo uogólniającym zabiegom interpretacyjnym dotyczącym struktury i kompozycji wzorca genologicznego. Bogata tradycja gatunku oraz jego złożone związki z innymi genrami powodują, że elementy strukturalne – np. rama delimitacyjna – nie stanowią wyrazistego wyznacznika genologicznego reportażu podróżniczego8).

Układ tytułów i podtytułów w analizowanych tekstach oparty jest konsekwentnie na strukturze trójpoziomowej:

1. tytuł główny całego cyklu;
2. tytuły poszczególnych rozdziałów;
3. podtytuły w obrębie rozdziałów.

Lucjan Wolanowski jawi się jako autor niezwykle świadomy funkcji tytułu, o czym świadczą użyte przez niego w różnych miejscach tekstu nagłówki. Już główne tytuły przyciągają uwagę odbiorcy. Zwierciadło bogini jest tytułem intrygującym, wzbudzającym uwagę, ale zagadkowym i niewiele mówiącym o zawartości książki. Autor umieszcza jednak podtytuł Reporter w kraju tranzystorów i gejsz, który łatwo naprowadza czytelnika na temat utworu – tematem tym jest Japonia. Skontrastowanie dwu leksemów tranzystor i gejsza jest zabiegiem, który precyzyjnie wprowadza czytelnika w temat reportażu, a jest nim z jednej strony Japonia nowoczesna, lider światowego przemysłu i myśli technicznej, z drugiej zaś – kraj o bogatej, starej i egzotycznej dla Europejczyka tradycji kulturowej. Podobne strategie stosuje Wolanowski w wypadku drugim. Westchnienie za Lapu-Lapu to także nagłówek budzący zainteresowanie, brzmiący nieco tajemniczo, przywołujący konotacje z czymś odległym kulturowo i cywilizacyjnie. Jego wytłumaczenie znajdujemy na skrzydełkach obwoluty książki:

Na wyspie Matan wódz imieniem Lapu-Lapu zabił odkrywcę i podróżnika Magellana. Każdy wie, kim był Magellan, ale kto słyszał o Lapu-Lapu? Tych historyjek w cieniu Historii – bocznych ścieżek z dala od szerokiego gościńca współczesności – znajdujemy wiele na kartkach tej książki. (Westchnienie...9), obwoluta)

Teksty na obwolucie książki uznaje się – wg najnowszych ustaleń – za autonomiczne gatunki paratekstowe10), których funkcje mogą być rozmaite. Komunikaty znajdujące się na okładkach książek są najczęściej elementami strategii marketingowej wydawcy, niemniej nie można odmówić im roli informacyjnej11). Należy przypuszczać, że to właśnie cel poznawczy przyświecał autorowi i/lub wydawcy reportażu Wolanowskiego przy umieszczeniu powyższego tekstu na obwolucie książki. Trzeba pamiętać, że w analizach genologicznego wymiaru komunikacji należy brać pod uwagę szeroki kontekst kulturowo-społeczny. W myśl tej zasady trudno mówić o marketingowych, rynkowych czy reklamowych aspektach tekstu, który ukazał się w Polsce w roku 1973. Podtytuł tego reportażu książkowego (Reporter na najdalszym Dalekim Wschodzie) natomiast jest jednoznaczną, prostą wskazówką dotyczącą zawartości treściowej książki. Warto odnotować, że inne utwory (zazwyczaj obszerne reportaże książkowe, często monotematyczne zbiory reportaży) Wolanowskiego mają podobną strukturę, tzn. pierwsza część tytułu ma być zachętą do przeczytania tekstu, podtytuł natomiast informuje odbiorcę o zawartości książki. Oto przykłady, które dowodzą przywiązania L. Wolanowskiego do określonego typu strukturalno-semantycznego:

Buntownicy Mórz Południowych. Reporter na tropie buntu na okręcie Jego Kró-lewskiej Mości „Bounty”;

Klejnot Korony. Reporter w Hongkongu w godzinie zarazy;

Księżyc nad Tahiti... Reporter na wyspach Mórz Południowych;

Poczta do Nigdy-Nigdy. Reporter w kraju koala i białego człowieka.

Czasami model ów bywa modyfikowany:

Na południe od Babiej Góry. Reportaże z Czechosłowacji;

Ani diabeł, ani głębina. Dzieje odkryć Australii, opowiedziane ludziom, którym się bardzo spieszy;

Min-Min. Mała opowieść o Wielkim Lądzie;

Nie zawsze zastosowany podtytuł jest czytelny, np.:

Upał i gorączka. Reporter wędruje szlakiem cierpienia;

Walizka z przygodami. Reporter tu, reporter tam.

Wówczas jednak zazwyczaj pomagają informacje umieszczone na okładce książki, które w większym stopniu wyjaśniają jej temat.

Niektóre z tytułów książek Wolanowskiego jednak mają nieco inną strukturę semantyczno-składniową, np.:

Dalej niż daleko;

Dokąd oczy poniosą...;

Ląd, który przestał być plotką;

Lądy i ludy;

Ocean nie bardzo Spokojny;

Z zapartym tchem.

Jak widać, są to nagłówki dość zaskakujące w formie, oryginalne, ale przez to mało informacyjne. Poświadczają jednak warsztat autora, który niezwykle sprawnie posługu-je się polszczyzną. Odwołuje się bowiem zarówno do zabiegów eufonicznych (Lądy i ludy), aluzji onomastycznych (Ocean nie bardzo Spokojny), jak i wyzyskuje frazeologizmy (Dokąd oczy poniosą…; Z zapartym tchem), czasami modyfikując je (Dalej niż daleko). Niektóre tytuły oparte są na pewnej grze, np. Ląd, który przestał być plotką – zderzono tutaj rzeczownik konkretny ląd z leksemem plotka, który dotyczy raczej wydarzeń, cech, a nie fizykalnych, namacalnych obiektów rzeczywistości.

Interesujące są także tytuły poszczególnych reportaży (rozdziałów) składających się na analizowane zbiory. Kreatywność Wolanowskiego jest niezaprzeczalna (choć widoczna jest na tym poziomie także funkcja informacyjna), reporter odwołuje się bowiem do różnych rozwiązań semantyczno-formalnych, są nimi np.:

- doraźne połączenia wyrazowe o różnym stopniu informacyjności: Najdziwniejsze miasto świata; Korzenie zła; Ta, która przyszła w burzy (Westchnienie...), Szkatułka zamknięta, klucz zgubiony; Kwiaty dla oskarżenia; Jatka na jezdni (Zwierciadło…);

- aluzje do utartych związków frazeologicznych i przysłów: Ich ryż powszedni; Kiedy wlazłeś między wrony... (Zwierciadło…);

- nagłówki semantycznie nawiązujące do kultury miejsc opisywanych w reportażu: Zaułek siedmiu tygrysów; Borneo: tam, gdzie czas ma wytchnienie; Lęk i Manila (Westchnienie...), Za chryzantemową kurtyną; Upiory z Ueno; Niewiarygodny pan Mikimoto; Rok Szczura; Mosi-mosi!; Mur bardzo wysoki; Miasto bez nocy (Zwierciadło…);

- nagłówki oparte na aluzji fonetycznej: Gusty i gusła (Westchnienie…).

Zwraca uwagę grupa przedostatnia, w której znalazły się tytuły sygnalizujące temat reportażu. Sygnały owe to m.in. nazwy własne związane z danym (obcym) kręgiem kulturowym (Mikimoto, Borneo, Ueno, Manila, Rok Szczura), konotujące miejsce, ale też zwyczaje społeczno-kulturowe. Wykorzystane zostają również elementy obcego języka (Mosi-mosi! ‘halo! halo!’) czy też aluzje do danych elementów kultury (Mur bardzo wysoki – Mur Chiński, Miasto bez nocy – Tokio). Bogactwu semantycznemu nagłówków towarzyszy niezwykłe zróżnicowanie składniowe, w analizowanych tekstach napotkać można struktury zarówno współrzędne, jak i podrzędne, proste i rozbudowane, wykorzystano także różne wskaźniki semantycznego i formalnego nawiązania w obrębie tytułu.

W obrębie poszczególnych reportaży, stanowiących rozdziały książki, wyróżnić można śródtytuły o funkcji głównie delimitacyjnej (częściowo także poznawczej), których forma – podobnie jak w wypadku nagłówków z wyższych pięter struktury tekstu – jest niezwykle urozmaicona.

W świetle przeprowadzonych obserwacji tytuł jawi się jako niezbywalny atrybut delimitacji reportaży L. Wolanowskiego. Dzięki zastosowanym różnorodnym zabiegom strukturalno-semantycznym, nagłówki w analizowanych tekstach pełnią nie tylko podstawową funkcję organizującą tekst, ale stanowią także w pewnym sensie wartość stylistyczną.

Ważne miejsce w reportażach L. Wolanowskiego zajmują także wszelkie konstrukcje metatekstowe. Podstawowym założeniem analizy metatekstu jest dwutekstowość komunikatu jako tworu językowego12). Dwutekst jest strukturą, która zawiera tekst główny (podstawowy, właściwy, przedmiotowy) oraz tekst o tekście (metatekst, wypowiedź o tekście). Często metatekst pozwala zrozumieć, a z pewnością ułatwia zrozumienie tekstu podstawowego13), stanowi zatem jego niezbywalny atrybut. Konstrukcje metatekstowe służą  najogólniej rzecz ujmując – „orientacji” w tekście, co jest szczególnie ważne, gdy mowa o komunikatach o znacznej objętości. Można wskazać kilka funkcji metatekstu w analizowanych reportażach, z których najczęściej obserwowane to:

- funkcja sygnalizowania związków między poszczególnym (także odległymi od siebie) segmentami tekstu:

Zanim opowiem o wojnach opiumowych, z których pierwsza rozgorzała na sto lat przed wybuchem II wojny światowej, trzeba jednak nadmienić, ze mniej więcej w owej epoce narkomania zaczęła przenikać do Europy, że pojawiły się i były głośne relacje narkomanów nawet i na bogobojnych Wyspach Brytyjskich. (Westchnienie…, 75);

- funkcja wyodrębniania / akcentowania danego elementu w toku wywodu:

Szczególnie ważne są tu – powtarzam – skomplikowane powiązania między różnymi rodami, i to rozsianymi po skupiskach chińskich od Dżakarty aż po San Francisco i od Manili aż po Tahiti. (Westchnienie…, 53);

- funkcja dynamizowania wywodu:

I przypomina sobie słowa, jakie powiedział mu nie bez dumy dyrektor wielkiej stoczni okrętowej w Osaka: „Proszę pana, tam gdzie przeszły nasze wojska – tam imperializm nie odrósł...”
Przy całej pozornej prawdziwości tego twierdzenia – jest ono bardzo zawodne.
(Zwierciadło, 81).

Poziom metatekstu jest w reportażach L. Wolanowskiego ważny przede wszystkim ze względu na waloryzowaną przez autora rolę organizacji tekstu. Warto jednak zauważyć, że, prócz delimitacji, istotny jest również wymiar intelektualizacji tekstu, osiągnięty m.in. dzięki zastosowanym konstrukcjom metatekstowym.

Poziom stylistyczny i pragmatyczny

We współczesnej refleksji nad genologicznym wymiarem komunikacji kształt stylistyczny często uwarunkowany jest pragmatyką gatunku mowy. Tak też jest w pewnym stopniu w wypadku reportażu podróżniczego. Gatunek reportażu w ogóle, niezależnie od odmiany tematycznej, stanowi byt o szeroko zarysowanych relacjach adaptacyjnych, co oznacza aneksję wyznaczników innych gatunków w obrębie wzorca tekstowego14). Niezależnie jednak od tego za podstawowy wyznacznik reportażu podróżniczego – przynależny do poziomu pragmatycznego gatunku – należy uznać aktualizację aktu relacji, która na poziomie semantycznym wyraża się za pomocą następującej eks-plikacji:

mówię: stało się A
myślę: A stało się naprawdę
myślę: A jest ważne / interesujące dla mnie i dla X
myślę: chcę, żeby X wiedział o A15).

Można zaryzykować stwierdzenie, że illokucji tej podporządkowane są właściwie wszystkie wyznaczniki gatunkowe reportażu podróżniczego związane z podstawowymi dlań formami podawczymi – opisem i opowiadaniem.

Reportaże Lucjana Wolanowskiego aktualizują wzorzec tekstowy gatunku w sposób zgodny ze spostrzeżeniami badaczy tego genre’u. Można zatem wskazać wyznaczniki różnych gatunków i odmian funkcjonalnych zaadaptowanych do tekstu reportażu podróżniczego.

Poniżej przywołane zostaną niektóre z nich.

1. Styl naukowy / popularnonaukowy; gatunek: artykuł naukowy / popularnonaukowy, np.:

Oryginał w języku arabskim znajdował się w posiadaniu potomków sułtana, którym dokument skradziono w dość tajemniczych okolicznościach w roku 1945. Istnieją odpisy, nad którymi rozgorzał spór arabistów. Używa się tam mianowicie słowa „padyak”, które zdaniem uczonych z uniwersytetu Yale w USA oznaczało „dzierżawę” wtedy, kiedy traktat podpisano. Brytyjscy arabiści kwestionują ten przekład, ponieważ – ich zdaniem – to słowo oznacza „odstąpienie”. (Westchnienie, 204)

Zwraca uwagę charakterystyczny dla wywodu naukowego i popularnonaukowego spo-sób konstruowania wypowiedzi, oparty na precyzji przekazywanych informacji (np. przywoływanie dat, nazw własnych), odwołaniach do autorytetów. Cytowanie prac uczonych jest także obecne w reportażach Wolanowskiego (podobnie jak w tekstach innych autorów16)), co stanowi kolejny dowód pokrewieństwa reportażu podróżniczego ze stylem naukowym:

W okresie międzywojennym dr Jan Jaworski pisał: (...) (Zwierciadło, 11);
Japonistka polska, Jolanta Tabaczyńska, pisze: (...) (Zwierciadło, 25);
Zdaniem uczonych, dawni mieszkańcy Syjamu byli pierwszymi rolnikami świata (Westchnienie, 18).

2. Styl urzędowy; gatunek: sprawozdanie

Obecnie przyrost naturalny ludności japońskiej zalicza się do najniższych na świecie. W roku 1932 przeciętna rodzina miała 5,8 dzieci – teraz ma poniżej trojga dzieci. (...) Przyrost ludności utrzymuje się obecnie na poziomie tego, jaki jest we Francji (18 urodzin na tysiąc mieszkańców), a już jest znacznie niższy w Australii (23), co naturalnie zmniejsza obawy tego ostatniego kraju przed ekspansją japońską. (Zwierciadło, 209);

Policja tokijska ścigała za prostytucję w roku 1959 – 7.062 osoby, czyli nieco więcej niż w roku poprzednim. Z cyfry tej 6 tysięcy stanowiły właściwe prostytutki, zaś cała reszta – to różne odmiany sutenerów i innych osób ciągnących zyski z nierządu. 33% aresztowanych w 1959 roku prostytutek było niezamężnych i samotnych, zaś 50% mia-ło stałego przyjaciela. 70% aresztowanych sutenerów nie miało żadnej pracy mimo do-brego zdrowia. (Zwierciadło, 335);

Chińczycy nie lubią próżnujących pieniędzy. Miasto buduje metro za pół miliarda dolarów, 350 milionów idzie na rozbudowę dróg. (...) Już ponad pół miliona ludzi pracuje w przemyśle. Doszło do tego – rzecz dawniej niesłychana – że niektóre fabryki uskarżają się na brak siły roboczej. 95 procent produkcji idzie na eksport. Już 700 przedsiębiorstw amerykańskich zadomowiło się w Hongkongu (...). (Westchnienie, 43).

Przywołane cytaty zawierają tekstowe i językowe wyznaczniki stylu urzędowego, wi-doczne w przytaczanych danych statystycznych (dane liczbowe, wartości procentowe, daty), służących precyzji komunikatu. Zwraca uwagę także składnia oparta na powtarzanych, spetryfikowanych modelach syntaktycznych. Nadto, należałoby odnotować nieemocjonalność i bezosobowość przywołanych fragmentów, co również łączy je z urzędową odmianą języka.

3. Styl potoczny; gatunek: relacja potoczna, np.:

Ruszyłem kłusa do autobusu, za mną biegły jelenie, depcząc rozsiane na ziemi placuszki. (...) Wlazłem do autobusu – jelenie ani myślały odejść, choć kierowca uruchomił klakson, aby je odpędzić. (Zwierciadło, 237);

Urzędnicy młodzi wiekiem nie mają lekkiego życia w biurach dużych przedsiębiorstw. (...) Co więcej, młody człowiek napotyka w wielkim biurze intrygi i intryżki, małe zwierciadełko bitwy o wpływy, toczącej się na wysokim szczeblu japońskiej polityki chyba od zarania dziejów Nipponu. Kliki i kliczki obserwują się wzajem bacznie. (Zwierciadło, 257)

O potoczności świadczy przede wszystkim leksyka i frazeologia, przywołująca na myśl właśnie tę odmianę funkcjonalną polszczyzny (ruszyłem kłusa, wlazłem, nie mają lek-kiego życia, kliki i kliczki). Warto w tym miejscu także odnotować bogato reprezentowane na krótkim odcinku tekstu formy deminutywne (intryżki, zwierciadełko, kliczki) o wyraźnym nacechowaniu potocznym.

4. Styl artystyczny; gatunek: opis literacki17)

Na strategicznych drogach wiodących ku granicy uwijają się grupy kobiet w słomia-nych kapeluszach, wielkich jak abażury naszych prababek, mozolnie naprawiają szcze-liny po ostatniej ulewie. Niemal tanecznym krokiem biegną przy człapiących ciężko amerykańskich kombajnach do budowy dróg. (Westchnienie, 20);

Kuczing, stolica Sarawaku, jest dla mnie osadą na połowie drogi między wschodnio-azjatyckim miastem-mrowiskiem a faktorią w dżungli. Spokojna to stolica. (...) Uwijają się na rzece hałaśliwe motorówki i wleczone przez holowniki chińskie sampany z oczyma wymalowanymi wyraźnie na dziobie. (Westchnienie, 208).

Powinowactwa z artystyczną odmianą języka są w wypadku reportażu podróżniczego niezaprzeczalne, zwłaszcza, gdy obserwować ten gatunek w perspektywie ewolucyjnej18). Na ostatnim etapie kształtowania się gatunku, tj. w dwudziestym wieku, związki te polegają raczej na umiarkowanej, wyważonej inkrustacji tekstu formami (tropami, figurami itp.) właściwymi artystycznej odmianie języka. Powyższe fragmenty stanowią przykład ostrożnego operowania, niezbyt zresztą wyszukanymi w formie, środkami artystycznego wyrazu. Można wskazać zaledwie kilka niewyszukanych epitetów (taneczny krok, hałaśliwe motorówki), porównanie (słomiane kapelusze, wielkie jak abażury naszych prababek), czy wreszcie szyk przestawny (Spokojna to stolica) jako przykład środka składniowego. Zabiegi te świadczą o wysokiej świadomości stylistycznej i gatunkowej autora, który ogranicza użycie środków artystycznych, używa ich jedynie do tworzenia plastycznych opisów, co pozwoliło uniknąć monotonii wywodu. W tym miejscu należy zaznaczyć, że analizowane teksty waloryzują jednak poziom opowiadania, co wpływa na dynamikę narracji i uwypukla illokucyjny potencjał gatunku, manifestujący się w aktualizacji centralnego dla reportażu podróżniczego aktu mowy – aktu relacji.

Analizując pragmatyczny poziom wzorca gatunkowego reportażu podróżniczego nie można zapominać o kontekście rozważania jako trzeciej – oprócz opisu i opowiadania – formie wypowiedzi narracyjnej. Wyróżnia się kilka podstawowych funkcji rozważania w płaszczyźnie tekstu: „Rozważanie powoływane jest – i to stanowi jego osobliwość funkcjonalną – głównie do ilustracji, wyjaśniania, rozwijania, a także uogólniania, obiektywizowania, uabstrakcyjniania istoty zjawisk przedstawionych w nadrzędnych segmentach tekstu (...)19)” . Ogólnie rzecz ujmując, można stwierdzić, że rozważanie wpływa na intelektualizację wypowiedzi; w wypadku reportażu podróżniczego odgrywa różne role komunikacyjne (funkcje: generalizacji, komentarza, kondensacji treści)20). Również w reportażach L. Wolanowskiego można napotkać przykłady rozważania, należy jednak zaznaczyć, że ta struktura narracyjna nie jest wykorzystywana często. Jeżeli już autor zdecyduje się na wprowadzenie kontekstu rozważania do tekstu, spełnia on zazwyczaj funkcję komentarza, np.:

Zanotowałem w sercu niedolę ludzką, w oku – szary krajobraz górniczych osad i hałd, w notesie – fakty. Proszę bardzo, oto one... I zrezygnujmy z patosu, ci ludzie go nie znają, i myślę, że woleliby, aby walka ich przekazana została językiem wydarzeń i czynów, bez komentarzy. Komentarz napisze historia... (Zwierciadło, 167);

Jeżeli więc dziś wyciągnąłem tę krótką opowieść z reporterskiego bagażu, to dlatego, że – mym zdaniem – marginesy reportażu są czasem znacznie ciekawsze niż to, co pasuje do obranego aktualnie tematu, a więc weszło do tekstu „na gorąco” wydruko-wanego w gazecie czy książce. Oczywiście, nie było wtedy miejsca na tę historyjkę w cieniu historii, kiedy relacjonowałem dramat wielkiej połaci olbrzymiej wyspy, zmieniającej właściciela.

I tak to już się działo wiele razy. Zawsze powtarzam, że w reportażu boczne ścieżki są zazwyczaj znacznie ciekawsze niż szerokie gościńce. (Westchnienie, 11-12).

Jak widać, fragmenty zawierające kontekst rozważania akcentują wymiar komentujący tej struktury narracyjnej. Stanowią – oparte na różnych rozwiązaniach składniowych – manifestacje osobistych opinii i przekonań autora. Dotyczą nadto zarówno bieżących wątków podejmowanych w reportażu, jak i zagadnień ogólnych, ponadczasowych.

Wnioski

Analiza reportaży podróżniczych Lucjana Wolanowskiego przeprowadzona z zastosowaniem instrumentarium genologii lingwistycznej pozwala uznać poddane obserwacji teksty za niezwykle reprezentatywne dla tego gatunku mowy. Autor wykazuje się wysoką kompetencją komunikacyjną, tworzy bowiem teksty znakomicie mieszczące się w granicach wzorca gatunkowego opisanego przez badaczy. Jego reportaże są dynamiczne, m.in. dzięki zaadaptowanym wyznacznikom innych gatunków i odmian stylistycznych polszczyzny, jak i dzięki wyraźnej waloryzacji struktury narracyjnej opowiadania. Adaptacje te jednak są na tyle wyważone, że odbiorca z pewnością trafnie przyporządkuje czytany utwór do gatunku reportażu podróżniczego. Należy to wiązać z czasem powstania badanych tekstów, kiedy jeszcze nie można było mówić w Polsce o wolnym rynku mediów i związaną z nim konkurencją, która – w celu pozyskania jak najszerszej rzeszy odbiorców – od współczesnych autorów wymaga stosowania coraz to nowych, często niezwykle wyszukanych i karkołomnych, rozwiązań, także na poziomie aktualizacji wzorca gatunkowego. Lucjan Wolanowski bez wątpienia tworzy teksty spójne na wszystkich poziomach: strukturalnym, stylistycznym i pragmatycznym. Analizowane reportaże odznaczają się ponadto niebanalnymi tytułami, odzwierciedlającymi niebywałą wrażliwość i wyczucie językowe autora. Dodać jeszcze należy, że Lucjan Wolanowski, dzięki znakomitemu reporterskiemu warsztatowi, jaki opanował, bezbłędnie przeprowadza czytelnika przez gąszcz, niejednokrotnie trudnych, egzotycznych, obcych kulturowo, faktów.

ARTUR REJTER 

.

Artur Rejter - dr hab. nauk humanistycznych, adiunkt w Zakładzie Historii Języka Polskiego Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Zajmuje się historią języka polskiego, ze szczególnym uwzględnieniem metod badawczych lingwistyki tekstu, stylistyki i semantyki, a także problemami polszczyzny współczesnej. Główne zagadnienia badawcze: problematyka gatunków mowy w aspekcie ich ewolucji, słownictwo w ujęciu historycznym, styl artystyczny, problematyka relacji język a płeć, lingwistyka międzykulturowa. Autor monografii Kształtowanie się gatunku reportażu podróżniczego w perspektywie stylistycznej i pragmatycznej (Katowice 2000), Leksyka ekspresywna w historii języka polskiego. Kulturowo-komunikacyjne konteksty potoczności (Katowice 2006). Współautor książki Polszczyzna XVII wieku. Stan i przeobrażenia (Katowice 2002) oraz skryptu dla studentów polonistyki Gra w gramatykę. Ćwiczenia i materiały do gramatyki opisowej języka polskiego (Katowice 2002). Współredaktor cyklu prac zbiorowych Bogactwo polszczyzny w świetle jej historii (t. 1: Katowice 2006, t. 2: Katowice 2008). Artykuły publikuje m. in. w „Stylistyce”, „Poradniku Językowym”, „Języku Polskim”, „Polonikach”, Pracach językoznawczych", "Języku artystycznym", licznych tomach pokonferencyjnych, w kraju i za granicą.
Założyciel i opiekun (od 2003 do 2008 r.) Sekcji Historycznojęzykowej Studenckiego Koła Naukowego Językoznawców UŚ. Członek Polskiego Towarzystwa Językoznawczego, Komisji Językoznawstwa PAN (Oddział w Katowicach), Towarzystwa Miłośników Języka Polskiego, Stowarzyszenia Sympatyków Szkoły Języka i Kultury Polskiej UŚ. Od 2008 r. zastępca dyrektora ds. naukowych w Instytucie Języka Polskiego UŚ.

.

PRZYPISY:

1) Por. np.: B. W i t o s z: Genologia lingwistyczna. Zarys problematyki. Katowice.
2) Por. np.: A. R e j t e r: Kształtowanie się gatunku reportażu podróżniczego w per-spektywie stylistycznej i pragmatycznej. Katowice 2000; i d e m: Wzorzec tekstowy reportażu podróżniczego w aspekcie ewolucji gatunku mowy – próba syntezy. W: Wokół reportażu podróżniczego. Red. E. M a l i n o w s k a, D. R o t t. Katowice 2004; M. W o j t a k: Gatunki prasowe. Lublin 2004 (tu także bogata literatura dotycząca repotażu).
3) Por.: A. R e j t e r: Reportaż podróżniczy w ujęciu współczesnej lingwistyki – problemy badawcze. W: Wokół reportażu podróżniczego. T. 2. Red. D. R o t t. Katowice 2007.
4) Por.: i d e m: Kształtowanie się gatunku reportażu podróżniczego..., s. 33-58.
5) U. Ż y d e k-B e d n a r c z u k: Lingwistyczna analiza tekstu. Kraków 2005, s. 171.
6) I b i d e m, s. 172.
7) Por.: I. L o e w e: Gatunki paratekstowe w komunikacji medialnej. Katowice 2007, s. 78.
8) Por.: A. R e j t e r: Kształtowanie się gatunku reportażu podróżniczego..., s. 33-58; i d e m: Wzorzec tekstowy reportażu podróżniczego... .
9) Zastosowano następujące skróty źródeł: Westchnienie – L. W o l a n o w s k i: Wes-tchnienie za Lapu-Lapu. Reporter na najdalszym Dalekim Wschodzie. Warszawa 1973; Zwierciadło – L. W o l a n o w s k i: Zwierciadło bogini. Reporter w kraju tranzystorów i gejsz. Warszawa 1961.
10) I. L o e w e: Gatunki paratekstowe..., s. 78.
11) I b i d e m, s. 85-111. Autorka wskazuje na podstawowe funkcje not wydawniczych, są nimi prezentacja i waloryzacja. Zakładając jednak obecność wzorców alternacyjnych i adaptacyjnych gatunkowych wzorców wypowiedzi, badaczka wspomina o innych jeszcze funkcjach, stanowiących efekt swoistego przetworzenia funkcji podstawowych.
12) A. W i e r z b i c k a: Metatekst w tekście. W: O spójności tekstu. Red. M. R. M a y e n o w a. Wrocław 1971, s. 106.
13) I b i d e m, s. 106.
14) Szerzej na temat odmian (kanonicznej, alternacyjnej i adaptacyjnej) wzorca gatun-kowego por. M. W o j t a k: Gatunki prasowe..., s. 18.
15) Por. A. R e j t e r: Wzorzec tekstowy reportażu podróżniczego... .
16) Szerzej na ten temat por. A. R e j t e r: Kształtowanie się gatunku reportażu podróż-niczego..., s. 76-78.
17) Genologiczny status deskrypcji przyjmuję za Bożeną Witosz. Por.: B. W i t o s z: Opis w prozie narracyjnej na tle innych odmian deskrypcji. Zagadnienia struktury tekstu. Katowice 1997.
18) Por.: A. R e j t e r: Kształtowanie się gatunku reportażu podróżniczego... .
19) D. O s t a s z e w s k a, E. S ł a w k o w a: Kontekst rozważania w strukturze tekstu. (Analiza funkcjonalno-strukturalna). W: Tekst i jego odmiany. Red. T. D o b r z y ń s k a. Warszawa 1996, s. 9.
20) Por.: A. R e j t e r: Kształtowanie się gatunku reportażu podróżniczego..., s. 105-120.
.

Powrót do spisu treści